Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Niewinności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzeum Niewinności. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

Muzeum Niewinności, czyli wkurza mnie pan, panie Kemalu.

750 stron nurzania się w niedoli- tak w skrócie.
A tak dłużej-Turcja lat 70-tych XX wieku to kraj zupełnie inny, niż ten, który poznajemy dzisiaj na wakacjach All Inclusive w Antalyi. Gorąca i namiętna relacja głównych bohaterów, Kemala i Fusun, podtrzymywana w zacisznej garsonierze ma konsekwencje o wiele poważniejsze, niż miałaby dziś. Turcja stoi w rozkroku między religią a laicyzacją, tradycją i nowoczesnością. Przedmałżeński seks jest tabu, niszczy reputację dziewczyny i jej rodziny. Nic więc dziwnego, że relacja 30-letniego Kemala z 18-letnią kuzynką Fusun, pochodzącą z niższej klasy społecznej, nie ma przyszłości i nie może się wypełnić.
Główny bohater nadaje się jedynie na odstrzał. Gwałtowną seksualną fascynację młodą dziewczyną postrzega jako miłość. Jednocześnie-nie potrafi z klasą zakończyć związku z inną kobietą, ba, odbywają się nawet uroczyste zaręczyny w stambulskim Hiltonie. Swoim brakiem determinacji, niezdecydowaniem i opieszałością w działaniu unieszczęśliwia narzeczoną Sibel, swoją rodzinę i siebie samego. Kiedy Fusun wychodzi za mąż, nie potrafi z godnością odejść, tylko wciska się na siłę w uporządkowane życie jej rodziny, zbierając na pamiątkę serwetki, papierki, butelki po oranżadzie które Fusun dotykała. Jego obsesyjna zazdrość oplata dziewczynę jak pajęcza sieć. I tak przez cały czas... W powieści niemal w ogóle nie ma przedstawienia wydarzeń z perspektywy Fusun-daje nam to pole do interpretacji własnej. Jej bierność można tłumaczyć dwojako-albo zniewoleniem przez mityczne "co ludzie powiedzą" i strach przed wykluczeniem, albo, do czego ja osobiście się skłaniam, Kemal jest jej całkowicie obojętny, zdaje sobie doskonale sprawę, że jest dla niego atrakcyjna tak długo, jak jest niedostępna i nie ma ochoty nic zmieniać (umówmy się-zakochana kobieta, mająca żywe dowody zaangażowania faceta, gotowa jest góry przenosić).
Geniusz Orhana Pamuka objawia się w tym, że mimo kilkukrotnej chęci porzucenia tej lektury, bo każde posunięcie Kemala było czytelne i klarowne na 3 strony przed, za każdym razem wracałam, żeby dowiedzieć się, co dalej. Stambuł przedstawiony jest w tak magiczny sposób, że wręcz czuje się zapach znad Bosforu... Zawsze bardzo lubiłam książki mocno osadzone w realiach czasu akcji, a tu mamy do czynienia z mistrzowską narracją. tylko dlatego nie zabiłam Kemala.